blog

Mailingi o błędach optymalizacyjnych na stronie – jak na nie reagować?

Chyba nie ma osoby, która nie spotkała się z tym problemem. Mailingi o błędach optymalizacyjnych na stronie mogą skutecznie popsuć humor i pogorszyć samopoczucie, zwłaszcza w przypadku początkujących seowców, którzy jeszcze nie do końca znają ciemne strony swojej pracy. Ale stopniowo ze wszystkim można sobie poradzić!

Dlaczego mailingi mają tak duży zasięg?

Za wszystko odpowiadają duże agencje. Rozsyłane przez nich maile mają na celu zachęcić potencjalnych odbiorców, czyli nas do nawiązania ewentualnej kooperacji i współpracy handlowej. Mailingi o błędach optymalizacyjnych trafić mogą na strony każdego rodzaju, niezależnie też od tego, czy do tej pory były dobrze czy słabo widoczne. Nikt nie patrzy na nasze wyniki, jesteśmy tylko punktem, który ktoś chce zdobyć. Następnie pojawia się coś w rodzaju przekierowania i ani się obejrzymy, już jesteśmy w pułapce rozmowy z “konsultantami”, którzy dwoją się i troją, abyśmy tylko przystali na dalszą współpracę.

SPAM – Twoim najlepszym przyjacielem jest (?)

Mailingi o błędach optymalizacyjnych na stronie są naturalną konsekwencją naszej widoczności w Google. Im jest ona lepsza – tym większy okazuje się atak mailingów. Nawet optymalizacja sama w sobie ma tutaj niewiele do rzeczy. Wystarczy jedno, byle kliknięcie w okolicy komunikatu, a już jesteśmy na celowniku marketerów, którzy nie przepuszczą żadnej okazji do ataku, aby wreszcie sfinalizować z nimi umowę na jakiś produkt lub usługę.

Mailingi wykorzystują słabi?

Na myśl nasuwa się proste stwierdzenie, że firmy o ugruntowanej pozycji na rynku nie zawracają sobie głowy atakowaniem ludzi przez Internet. Każdy inteligentny konsument i Internauta wywnioskuje, że na takie metody w pierwszej kolejności decydują się te firmy, które nie mogą przyciągnąć zainteresowania swoją ofertą. Po wielu długich rozmowach z marketerami następuje nagłe otrzeźwienie. Zwłaszcza wtedy, gdy pozycja naszej strony w Google spada przysłowiowo “na łeb, na szyję”.

Mailing do prawidłowo zoptymalizowanej strony – wstydliwa ściema

Męczące mailingi o nieprawidłowo zoptymalizowanej stronie porównać można do sytuacji, gdy sąsiadka proponuje nam sprzedaż świeżej marchewki z własnego ogrodu, gdy tymczasem my możemy się cieszyć zapasami zgromadzonymi w naszym domu. Jeśli w pierwszym kontakcie dany specjalista nie będzie umiał przedstawić nam rozwinięcia technicznego problemu zaprezentowanego w mailingu – to jasna odpowiedź, że ktoś chce nas wrobić.

Jak radzić sobie z mailingowym bublem?

Najlepiej wyluzować się i potraktować to wszystko jako żart. Większość tych wiadomości i tak wysyłają automaty. Nie klikać, nie odpowiadać, zostawić. W przeciwnym wypadku atak okazać się może jeszcze bardziej zmasowany i denerwujący. Konsultanci telefoniczni potrafią być naprawdę bardzo uciążliwi, zwłaszcza, jeśli zależy im na wyrobieniu miesięcznej premii i zostaniu “pracownikiem miesiąca, półrocza czy roku”. Zjawisko wywierania wpływu na ludzi w sieci w dzisiejszych czasach przekroczyło już właściwie swoje dotychczasowe apogeum. Jeśli mamy ochotę na zabawę w czasie pracy, zawsze możemy skierować komunikat:

“O jakie błędy optymalizacyjne chodzi i co wpływa na ich widoczność?”

Wszelkie, już bardziej rozbudowane pytania pod kątem technicznym – najczęściej pozostają bez odpowiedzi, bo co ma powiedzieć osoba nieznająca się na informatyce, a jedynie nabijająca słupki sprzedażowe z zupełnie innej dziedziny? Po głębszym zastanowieniu przychodzi jednak coś w rodzaju współczucia dla tego rodzaju metod pracy.

  • Szukasz dodatkowych informacji?

    Zapraszamy do kontaktu telefonicznego lub za pomocą formularza kontaktowego.

Agencja Interaktywna Estinet - Warszawa

Pozycjonowanie stron www Warszawa, audyty SEO stron www, obsługa stron www